Sto pięćdziesiąta pokrywka na blogu. Pomyślałem więc, że warto z tej okazji po raz kolejny udać się do światowej stolicy pokrywek - do Cesarstwa Japonii.
Nie wiem czy znacie, ale raczej znacie, japoński wynalazek zwany Pokemonami. Coś jak nasz Reksio, tylko takie bardziej science-fiction. Stworki z kreskówek. A potem gierki. Generalnie wytwór japońskiej kultury masowej.
W Japonii mają dodatkowo miasto, co się nazywa Jokohama. Drugie co do wielkości po Tokio. W mieście tym jest np. wielki sklep tylko z akcesoriami z uniwersum stworków - Jokohama Pokemon Center. W mieście tym - o czym przeczytałem długaśny artykuł, są też specjalne, kolekcjonerskie pokrywki z Pokemonami. Pokrywki takie mają swoją nazwę: Pokefuta. Chyba od tego, że zwiedza się je z buta [suchar]. Jest nawet specjalny trip śladem tych pokrywek. No mają fazę w tym temacie drodzy Japończycy, nie można zaprzeczyć. A ci z Jokohamy to już w ogóle.
Długaśny artykuł podesłał mi kolega Staszek. Dzięki! Z artykułu tego wyciąłem jedno zdjęcie i dałem do tego wpisu. I jest to szósta cesarska pokrywka. Zalega przed wyjściem ze stacji JR Sakuragicho.
A linka do całego artykułu - tutaj.

