Pamiętacie jeszcze tę przepiękną, solidną, niemiecką pokrywkę w Görlitz? Nie? Tutaj jest opisana. Teraz pamiętacie? No to dobrze, bo dziś znów wracamy na zachód, choć nie będziemy przekraczać granicy.
Pewnie każdy wie, że kiedyś Görlitz i Zgorzelec, to było jedno miasto, położone po dwóch stronach rzeki. Nie wiem, jaki to miało wpływ na układ wodociągów. Być może łączyły się ze sobą obie strony Nysy jakąś podziemną rurą. A może nie. Jedno wiadomo na pewno - kanalizacja po obu stronach była i to po obu stronach niemiecka. Ślady tego można odnaleźć nawet dzisiaj.
Może gdybym lepiej znał język naszych sąsiadów (może gdybym w ogóle go znał), udało by mi się odczytać napis na dzisiejszej pokrywce. Ale nie umiem. I nie odczytam. Choć mam wrażenie, że ostatni wyraz ma coś wspólnego z Drezdnem.
A tak w ogóle, to jakoś tak po germańsku wygląda ta pokrywka, nie sądzicie? Od razu widać, że to nie nasza produkcja. Obiekt znajduje się na ulicy Prusa, zaraz za płotem tutejszej placówki ZUS-u.