Jak dobrze mieć sąsiada, sąsiada, sąsiada... taka piosenka była kiedyś. Ja napiszę, parafrazując, jak dobrze mieć przyjaciół, przyjaciół, przyjaciół. I to przyjaciół, którzy zwiedzają świat.
Do folderu wpadło mi właśnie kilkadziesiąt świeżutkich zdjęć najpiękniejszych na świecie pokrywekz pokrywkowej ekstraklasy. Mógłbym je teraz wrzucać jedno za drugim i przez rok nie zużyję wszystkich. Jest moc!
Mając tyle zdjęć zakładam niniejszym nowy cykl o nazwie Cesarstwo Japonii! Bo z tego to kraju pochodzą nowe pokryweczki. A jak już nieraz pisałem, pokryweczki japońskie są niepowtarzalne, nieprzeliczalne i konkretnie odjechane. Będzie się więc działo. Elizo i Staszku - dziękuję!
Jest też i jeden problem. Jako że Japonia to kraj egzotyczny i odległy, nie wiem jeszcze dokładnie jakie opowieści dołączać do poszczególnych wpisów. Coś tam jednak wykombinuję.
A dziś pokrywka numer jeden (a właściwie dwa - bo pierwsza była tu). Zaczynamy łagodnie. Pokrywka żeliwna, w kolorze zbliżonym do żeliwa UE i reszty świata. Czyli jak na standardy japońskie nudy na pudy. Ale dla nas, słowian ze słowiańskiej krainy jakże ciekawa. Na początek krzaczki japońskiego języka. Nie żebym znał - ale wujek gógiel zna. Wpisując te trzy ideogramy otrzymujemy tłumaczenie - nie uwierzycie - "dzień dobry". Rewelacja! Nie chcielibyście tak u nas? Żeby idąc rano do pracy, między parkingiem a fabryką, witało Was uprzejme "dzień dobry" na każdym kroku? Ja bym chciał. A Japończycy tak mają. Przynajmniej ci z Tokio, gdzie pokryweczka ta została znaleziona.
Sam kwiatowy ornament niczego sobie. U nas pokrywki mają pokrywać kanał oraz ewentualnie mieć rolę informacyjną czy reklamową. Czasami tylko są ładne - ale to też w ramach promocji miasta. A tu proszę - kwiatki na dzień dobry. Osobiście jestem urzeczony.
No i jeszcze symbol w centrum. Tutaj było trudniej. Szukając odpowiedzi ustaliłem, że w tle mamy górę - po lokalizacji pokrywki wnoszę, że jest to piktogram przedstawiający górę Fuji. Czyli miejsce znany całemu światu. Z tym trójkątem mam kłopot. Symbol miejscowości Fujikawaguchiko, w prefekturze Yamanashi jest jednak inny. Też ma w tle górę, ale otoczoną wstęgą. Nie ma tam trójkąta. Symbol prefektury jest zupełnie inny. Najbardziej zbliżony jest piktogram sąsiedniego miasta Fujiyoshida. Ale raczej to też nie to.
Ostatecznie po godzinie szperania dałem spokój. Wiecie jak to jest z tymi pokrywkami - wałbrzyskie mamy w Lądku, krakowskie w Starych Bogaczowicach a warszawskie w Wałbrzychu. Nie będę przecież sprawdzał wszystkich symboli wszystkich miast w Japonii. Right?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz