Muszę przyznać, że wrzucenie tych kilkunastu tysięcy zdjęć na dysk sieciowy od Google było warte zachodu. Teraz codziennie magia internetu podrzuca mi rocznicowe fotki. A to sprzed roku, a to sprzed lat czterech, a to sprzed dziesięciu. Człowiek nie dość, że się rozrzewnia, to jeszcze przypomina sobie sytuacje, które z głowy dawno mu już wyfrunęły.
Była więc taka sytuacja w Roku Pańskim 2013, że rodzinnie odwiedziłem miasteczko Nowa Ruda. Kiedyś drugie co do wielkości miasto górnicze po Wałbrzychu. Obecnie nieco przygaszone. Ale dzięki unijnym zastrzykom - z pięknie odremontowanym rynkiem.
No i na rynku tym, chyba dopiero po remontach, pojawiły się klasyczne, herbowe kółeczka. A w herbie Nowej Rudy co mamy? Pieniek. I proszę powstrzymać się od głupich żartów jako i ja się powstrzymuję. Chyba, żeście gotowi stanąć na ubitym gruncie z burmistrzem.
Tak więc mamy pieniek. Pieniek jaki jest, każdy widzi. Nie trzeba być znawcą botaniki, by powiązać pieniek z drzewem. Znaczy się przed górnikami miastem władali drwale.
No i pieniek. Znaczy się amen.
