Szczecińska pokrywka była tą pierwszą, która pokazała, że pokrywki nie muszą być tylko kawałem żeliwa użytkowego. Pokrywki mogą być pamiątką. Mogą być też ładne.
Pracownicy wodociągów, przynajmniej niektórzy, mają ten zwyczaj, że pielgrzymując na Jasną Górę, wożą ze sobą własne, pamiątkowe pokrywki. Gdy odkryłem tą pierwszą, pod katedrą w Szczecinie wiedziałem od razu, że muszę zobaczyć resztę.
Tego roku w końcu drogi zawiodły mnie do Częstochowy. I do tamtejszych pielgrzymich pokrywek. No i mówię Wam jest moc. Pokrywek mnóstwo, wszystkie bogato zdobione. Może to jeszcze nie Japonia, ale jeśli gdzieś na świecie jest tzw. druga Japonia, to tylko u nas. Na Jasnej Górze.
Dziś zaczynamy kolejną serię. Nową serię. Nazwijmy ją "Jasnogórskie Kręgi". Tak trochę od kręgów typu Stonehenge, a trochę przewrotnie - od Dantego.
Jasnogórskie Kręgi:

