W czasach, gdy telefon komórkowy jest coraz mniej telefonem a coraz bardziej komputerkiem z aparatem, pokrywki telefoniczne pozostają coraz dziwniejszą ciekawostką. Ciekawostką coraz bardziej historyczną. Taką z czasów, gdy pod ziemią były specjalne tunele na telefoniczne kable. Tunele zostały i dziś mieszkają w nich światłowody. Na szczęście pokrywek nikt nie wymienia wraz z kablami.
I dzięki temu dziś pamiątka z miasta zaczarowanego, z miasta, które pozostaje w pamięci i do którego bym jeszcze wrócił, jeśli los da. I to nawet nie dla pokrywek a dla jego magii właśnie. Z miasta Grenada. W Hiszpanii.
Napisu tłumaczyć chyba nie muszę?
