W kraju niemieckim, w mieście Halle byłem grac w grę. Ale co by to był za wyjazd, gdybym nie przeprowadził inspekcji halleńskich ulic. I tutaj bez zaskoczenia - każde niemieckie miasto ma swój średni standard pokrywkowy - pisałem o tym już wielokrotnie. Herb musi być plus nazwa. Bez tego nie ma starówki. Bez tego nie ma miasta.
Dlatego dzisiaj nie będzie takiej pokrywki. Bo to by było jakoś tak zbyt oczywiste. Dzisiaj będzie pokrywka wyjątkowa. Taka ze spiralnym napisem - co po piętnastu latach prowadzenia bloga - widzę po raz pierwszy. A coraz trudniej mnie w tym zakresie zaskoczyć. I co - myślicie, że już? Otóż nie już. Bo zaskoczenia są dwa. Drugie już po powrocie, gdy zacząłem odcyfrowywać tenże napis.
Szanowna Pani Rosa Luxemburg. W środku niemieckich krain pokrywka z jej podobizną. Kim była? Cóż, dla nas chyba najważniejsze, że Polką. I czemuż to jej podobizna spoczywa na środku niemieckiej krainy? Była jedną z najważniejszych działaczek socjalistycznych przełomu XIX i XX wieku – polsko‑żydowską ekonomistką, filozofką i rewolucjonistką, która odegrała kluczową rolę w ruchu robotniczym w Polsce i Niemczech. Zginęła zamordowana w Berlinie w 1919 roku. No dobra. A czemu Halle? Otóż Halle było jednym z centrów niemieckiej socjaldemokracji (SPD), w której działała. Na przełomie XIX i na początku XX wieku Halle było miejscem kongresów SPD (1890, 1897, 1901 i 1904), gdzie występowała na zebraniach partyjnych, wygłaszała wykłady i uczestniczyła w naradach organizacyjnych.
Znaczy się czerwona była i odwrotnie niż Wanda wyszła za Niemca. Ale dzisiaj już jakoś mniej to kogoś w ogóle interesuje. Pokrywkę ma? Ma? A Wanda nie ma.
Aha. I tłumaczenie się należy. To jej słynna maksyma. "Wolność jest zawsze wolnością dla myślących inaczej".


