Dziś postanowiłem powrócić do Gdańska.
Prawie rok temu pisałem, że standardowe pokrywki z gdańskiej starówki są nudne. Nudne z powodu tego, że mają herb i tylko herb.
Nie miałem racji. Owszem, może mało to urozmaicone, ale pokrywki jednak prezentują się godnie. Wygląda to dobrze. A że jest ich dużo? To przecież nie wada. Tak więc drodzy mieszkańcy Gdańska. Nie macie się czego wstydzić. Przeciwnie. Macie nawet ładniej niż inne, turystyczne tuzy.
A żeby było coś inaczej - na zdjęciu pokrywkowe bliźniaki. Leżą w pobliżu fontanny z Neptunem.
