Japonia. Kraj, który nie dał się wirusowi. W uznaniu tego osiągnięcia dziś kolejna pokrywka z egzotycznego i potężnego Cesarstwa Japonii.
Stolica kraju Tokio. Wielkie jak dziesięć polskich miast. I pokrywek ma proporcjonalnie więcej niż Wałbrzych. Pokazana no poniższym obrazku to, w standardach japońskich, nudna i brzydka jak noc pokrywka z jednym, pomarańczowym dodatkiem. Do tego nie przedstawia nic. Napisy są typowo użytkowe. U góry "woda" i "droga". Po naszemu "wodociąg". Dolny napis to przy każdym możliwym tłumaczeniu "hydrant". Znaczy się taki słupek czerwony do którego strażacy się mogą podpiąć a w amerykańskich filmach dostajesz przy nich mandat za parkowanie. A w Japonii hydranty są jak widać podziemne.
I to koło sterowe... Takie samo jak w tej pokrywce. Co to znaczy? Poprzednio też się zastanawiałem. I dalej nie wiem. Plus te pinezki dookoła. Japonia to jest tajemnica.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz