Nie będę ukrywać, że naszukałem się, oj naszukałem tej literki. Było dużo gorzej niż z B. C jest nadzwyczaj mało popularne. Za C rozglądałem się od roku, od czasu publikacji literki A. Bez rezultatu. W desperacji miałem już nawet upatrzoną tzw. etykietę zastępczą - starą pokrywkę na której czas zatarł litery - za wyjątkiem jednej - właśnie C. Było jednak wyraźnie widać, że C na tamtej zastępczej klapie jest wybrakowane i że dawniej było częścią większej całości. Byłem już jednak całkiem gotów na to drobne oszustwo. Aż tu nagle... JEST!
Nigdy bym nie przypuszczał, że znajdę ją w tym miejscu. W jakim? W miejscu dla tego Bloga magicznym, bo oddalonym jedynie o mniej niż 10 m od miejsca, gdzie sfotografowałem pierwszą pokrywkę na tym blogu - na deptaku w Szczawnie Zdroju! Czyż to nie przeznaczenie?

