Jak ten czas leci. Właśnie się zorientowałem, że to już dwa lata, jak ostatni raz pisałem o jasnogórskiej kolekcji krążków kanalizacyjnych. Dwa lata przerwy. W tym tempie publikowanie kilkunastu posiadanych zdjęć zakończę na emeryturze. No dobra. Nie ma co narzekać, trzeba pisać.
Jasnogórskie kręgi przypomniały mi się ostatnio, bo szczęśliwie trafiłem na kolejny z nich. A wcale nie byłem w Częstochowie. Byłem we Wrocławiu. W okolicy Katedry św. Jana Chrzciciela.
Jasnogórskie kręgi przypomniały mi się ostatnio, bo szczęśliwie trafiłem na kolejny z nich. A wcale nie byłem w Częstochowie. Byłem we Wrocławiu. W okolicy Katedry św. Jana Chrzciciela.
Pokrywka opisuje nam pielgrzymkę sprzed szesnastu lat. Ludzie, kiedy to było! Przed wstąpieniem do Unii Europejskiej. Pracownicy wrocławskich wodociągów pojechali wówczas, w październiku, już po raz trzynasty do pokrywkowej stolicy Polski. I chyba tyle co do tej pokrywki. Ma jeszcze herbowe motywy Wrocławia i kolor typowy dla pokrywek jasnogórskich, taki miedziany. To piąta pokrywka jasnogórska i czwarta pokrywka wrocławska.
Ciekawostka jest jedna - w niewielkiej odległości od siebie leżą dwie takie same pokryweczki. Interesujące. Może dla tej drugiej zabrakło już miejsca w Częstochowie? Osobiście ze swojej wyprawy do klasztoru pokrywki wrocławskiej nie mam. Więc może coś jest na rzeczy?
Jasnogórskie kręgi:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz