Chorwacja popularna jest. Po pierwsze - ciepło. Po drugie - morze. Po trzecie - to Słowianie przecież. Nasi znaczy się. Wszyscy kochają Chorwację. Ja. Ty. Nawet Królowa Cersei, pierwsza tego imienia.
Ale dzisiaj nie będzie Dubrovnika. Będzie Zadar.
Miasteczko to, no co ma w herbie? W herbie ma Zawiszę Czarnego. Rycerza znaczy się. W Polsce Zawisza Czarny to archetyp rycerza, prawda? Ale nie w Chorwacji. W Chorwacji, w mieście Zadar na czarnym koniu siedzi - uśmiech proszę - Święty Chryzogon... Jak powszechnie wiadomo męczennik ten dnia 24 listopada roku 303, na rozkaz cesarza Dioklecjana, został ścięty i wrzucony do morza. Po dwóch dniach jego głowa wypłynęła na brzeg i została z czcią pochowana przez mieszkańców.
No dobrze. My tu gadu gadu a pokrywka rdzewieje.
A więc na pokrywce ze gradu Zadaru mamy: rycerza jak z Gry o Tron, z koniem czarnym jak Zawisza z chorągwią świętego w dłoni. Pokrywka pomija inne istotne szczegóły herbu miejskiego - srebrne blanki, fale morskie i czerwone niebo. Żeby nie pomijać, musiałaby być pokrywką japońską, kolorową i leżeć po drugiej stronie świata. A ta leży sobie na ulicy w Chorwacji i deptana była stopami Elizy i Staszka. Dzięki!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz