Czym jeszcze zaskoczy nas niezwykłe miasto Wałbrzych? Pokazało nam dotąd czternaście pięknych pokrywek. Czy to już koniec? Ile jeszcze nieodkrytego żeliwa spoczywa na jego ulicach?
Nie wiem ile, ale póki co jeszcze jest co pokazywać. I to nie w miejscach ciemnych, przez Boga zapomnianych, gdzie pies z kulawą nogą zajrzeć się boi. Wyjątkową pokrywkę znaleźć można - ot choćby na najgłówniejszym z dworców kolejowych. Stacji PKP Wałbrzych Miasto.
Kto z Wałbrzycha ten wie - z peronów wyjść do miasta można na dwa sposoby: przez budynek dworca albo obok szlabanów wprost na chodnik i ulicę. Wybierzcie kiedyś ten drugi sposób i patrzcie pod nogi.
Znajdziecie to, co widać na obrazku. Tajemnicę. Bo cóż to może być "Kleine-Liebichau"??? Mały Lubiechów? Liebichau to z pewnością Lubiechów. Może Kleine to nazwisko właściciela firmy, która pokrywę tę wyprodukowała? Tego już nie sposób odkryć. Chyba, że ktoś ma zamiar doktoryzować się w tym temacie. Ja nie, więc pozostawiam Was z tą zagadką...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz