Wrocław. Stolica Dolnego Śląska. Miasto znanego, niemieckiego detektywa Eberharda Mocka. Wszystko co w nim po niemiecku, na pewno jest stare i zabytkowe. Pokrywki na pewno też. Na przykład ta o numerze 59 z wpisu z 30 grudnia 2014 roku (tutu). Jak coś ma napis Breslau - znaczy zabytkowe.
Dzisiejsza pokrywka to sąsiadka numeru 59. Długo czekała na publikację, bo sądziłem, że dwa Niemce koło siebie to będzie przesada. I nuuuda. Dzisiejsza pokrywka, sądziłem długo, musi też być zabytkowa. Bo po niemiecku tam napisane niemieckie słowa.
Kiedy jednak nadszedł czas publikacji, siadłem do tego napisu. Abscheider Separator. Separator to była taka firma kiedyś w Wałbrzychu. Może nie brzmi jakoś szczególnie po germańsku. Ale po polsku też nie. Za to Abscheider. Jak nazwisko folksdojcza. Sama esencja niemieckości. Dobra. Wrzucam to do translatora wujka Gógla.
Wrzucam to do translatora i okazuje się, że abscheider to... separator. Czyli pokrywka nazywa się Separator Separator. Masło maślane. Siostry sisters...
I mam kłopot. Bo wychodzi na to, że albo Niemcy przed wojną mieli dwujęzyczne pokrywki (tylko po co?). Albo ktoś tu udaje, że pokrywka jest stara a tak naprawdę jest nowa (tylko po co?). Eberhardzie Mocku, to zagadka godna Ciebie!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz