Wracamy dziś na zieloną wyspę, nie wiedzieć czemu zwana lodową.
Ostatnio wrzucałem pokrywkę z drugiego największego miasta Islandii. No to dzisiaj będzie z tego największego. Ze stolicy. Proszę Państwa Rejkiawik.
Jak na stolicę państwa, i to państwa co by nie mówić turystycznego, pokrywek jakiś turystycznych nie było wiele. Ale i my szwendaliśmy się raczej bez celu. Kościół wiadomo, wszyscy chcą go zobaczyć. Ale poza tym czysty chaos. Na tej uliczce w prawo, na tamtej w lewo. Jakoś tam wrócimy do samochodu.
Miałem więc czas na patrzenie pod nogi. I dziś efekt. Może nie jakiś spektakularny, ale moim skromnym zdaniem dość uroczy. Żadnych herbów, żadnych napisów. Tylko ciekawy motyw. Jakieś śmigiełko? Kokarda? Tak czy siak pokrywka mi się spodobała.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz