Odkryłem nowe miasto. Nową stolicę i zagłębie. Stolicę i zagłębie pokrywek.
Wiecie, jest zima. W ziemie jest śnieg, a przynajmniej powinien być. Szczególnie na północy, gdzie spędziłem długi, noworoczny weekend. Jechałem więc na północ bez planów pokrywkowych. A tutaj taki szok.
Europejską stolicą pokrywek na rok 2026 zostaje Tallin. Ten w Estonii.
W Estonii było minus dziesięć i padało śniegiem. Ale Estończycy dbają o swoje ulice i odkurzają je regularnie. Szczególnie jak jest minus 10, to odkurzać jest łatwiej.
Idę więc sobie, zimno w ręce, zimno w uszy, zimno w nos. Ciemno, bo to wieczór zimowy. I patrzę, i nie wierzę. Są pokrywki. W jednym miejscu były np. trzy, takie, że każda inna. Każda warta uwagi i zdjęcia. Idę dalej, kolejna. I takie historyczne, i takie herbowe i takie pamiątkowe. A co to będzie gdy wrócę tam latem. A wrócić muszę!
Dziś będzie taki tam słodziak. Rodzinnie oczyszczaliśmy go ze śniegu, Edyta nawet zgrabiałymi palcami nosek czyściła osobiście. Ale przyznajcie - warto było, nie?
A na obrazku jest wiecie kto? Nie wiecie? To posłuchajcie historii o Kutsu-Juku, uroczym piesku, który był bohaterem pierwszego estońskiego filmu animowanego. Przygody pieska pochodzą z roku 1931. Filmik jest na YouTube do obejrzenia. Można bez dźwięku, bo to było najwyraźniej nieme kino. Wrzucam tutaj linkę. Kino dla koneserów, uprzedzam :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz