Przybywamy oto do stolicy europejskiej kanalizacji. To znaczy cywilizacji, chciałem powiedzieć. Cywilizacji. I nie przybywamy, ale córka - obieżyświat - przybyła. Podczas ferii ostatnich przybyła.
A jak przybyła, to i pokrywkę dla ojca jakąś tam znalazła na zabytkowych uliczkach Plaki.
Pokrywka piękna nie jest. Ale za to pisana ichnim alfabetem. Takie ichnie napisy ta ja lubię wrzucać do translatora i czekać, co nam zwrotnie maszyna wypluje. Czasami wychodzi coś fajnego. A czasami lipa. I chyba na tym polega ten fenomen, że mnie to jakoś ekscytuje. Bo nie wiem, co wyskoczy z pudełka.
Tym razem był jednak kapiszon nie bomba. Napis "oTe" translator przetłumaczył jako "następnie". Co następnie? Nie wiadomo. Wielka to zagadka cywilizacji greckiej...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz