Znacie taki hasztag #iseefaces? Na pewno znacie.
Ludzie widzą buźki w wielu obrazkach. To pewnie jakieś psychologiczne kung-fu i ma swoje wyjaśnienie w nauce. Nic więc zaskakującego w tym, że i na ulicach, w obszarach pokrywkowych, buźki są.
I dziś właśnie taka buźka, którą podeptałem we Wrocławiu, niedaleko katedry. Wszystko dla Was, bo powiem Wam, że ciężko tam o czyste ujęcie. Ludzi tłumy.
Nie jest to pierwsza buźka pokrywkowa. Ale pewnie pierwsza zabytkowa - bo ten ornament wokół buźki wygląda mi na poniemiecki. Podobny jest na starych pokrywkach i w Wałbrzychu.
A najfajniejsza pokrywkowa buźka była chyba na pokrywce XXIII. Link tutaj.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz