Dawno, bardzo już dawno nie było nic z cyklu Litery Alfabetu. Dwa lata temu prawie wskoczyła pokrywka z literką E i na tym koniec. Nie wiedzieć czemu, bo literę F mam na dysku od lat. To pokrywka, którą trafiłem w Szczawnie Zdroju, na spacerze z psem w okolicy Dworzyska. Było to tak dawno temu, że trwał wtedy jeszcze remont drogi prowadzącej do tego ośrodka. Remont dawno skończony i nie mam nawet pewności, czy pokrywka jeszcze tam jest...
Sama pokrywka z typu wołów roboczych. Jakiś wzorek graficzny bez finezji, kreślony przez inżyniera-rzemieślnika zamiast przez inżyniera-artystę. Do tego nazwa producenta i uroczy krzyżyk maźnięty sprayem. Jak dla konesera zakochanego w pokrywkach japońskich - trója z minusem.
Ale jest literka...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz