Pamiętacie jeszcze pokrywkę, tę najważniejszą w kraju? Tę wawelską? Tutaj można było ją obejrzeć.
Tak sobie pomyślałem, że parę osób mogłoby się na mnie obrazić za tę ocenę. Szczególnie tych spod znaku króla Wazy. Cóż. Zdania nie zmienię. Ale przy tym chciałbym zapewnić, że Warszawę i jej pokrywki doceniam. I choć starówka warszawska nie ma się czym pochwalić, to jednak właśnie tam znajduje się druga najważniejsza w kraju pokrywka.
Strzeże jej pani w stroju topless. Ta z niebezpiecznym narzędziem w ręce. Syrenka ją zwą.
Nie wiem tylko, czemu na pokrywce napisy w języku francuskim. Wiem, że poczta to francuski wynalazek. Ale że stołeczna kanalizacja?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz