Kontynuując naszą egzotyczną serię, dziś udajemy się na Kretę. Podróż to niestety tylko wirtualna - bo w realu była tam moja pokrywkowa wspólniczka Ania. Ale ktoś musi podróżować, żeby ktoś mógł publikować, czyż nie?
Pokrywka spoczywa w mieście o uroczej nazwie Chania, co Polaków nieco kłuje w oczy pisownią, ale kojarzy się przyjemnie. I to właściwie wszystko, co możemy o niej powiedzieć. Greckiego nie znamy. Jakoś specjalnie urokliwa też nie jest. Nie ma co. Czas wracać chyba na nasze polskie podwórko. Do zobaczenia w odcinku XXIX...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz