Małe Szczawno-Zdrój ma na tym blogu aż pięć pokrywek. To sporo. Więcej ma tylko sam imperialny Wałbrzych i sto razy większa Warszawa. Nigdy tego nie robiłem, ale gdyby tak przeliczyć liczbę pokrywek na jednego mieszkańca, to Szczawno byłoby bezkonkurencyjne.
Ale co z tego, gdy żadna z tych pokrywek nie była szczawieńska. Dwie były wałbrzyskie. Dwie literkowe a piąta - warszawska. Długo sądziłem, że nasze uzdrowisko nie zdecydowało się na produkcję własnych krążków.
Aż tu któregoś razu, na samym głównym deptaku w Parku Zdrojowym spojrzałem pod nogi. I co? I jest!
Pokrywka całkiem niezwykła. W reprezentacyjnej części położona wskazuje swoją wysokość nad poziomem morza i współrzędne geograficzne. Ma również elementy róży wiatrów - ale nie sprawdzałem, czy strzałki wskazują prawidłowe kierunki. Generalnie genialnie. Takiej pokrywki to ja jeszcze nie widziałem. Ciekawy jestem jej historii. Próbowałem nawet coś tam poguglać z nazwiskiem fundatora, ale bez większych sukcesów.
Tak czy siak proszę Państwa oto pokrywka szczawieńska numer sześć!
Tak czy siak proszę Państwa oto pokrywka szczawieńska numer sześć!
PS. Tak do końca nie jestem pewien, czy to w ogóle jest pokrywka... Wygląda jak pokrywka, ale czy tam pod spodem jest jakiś kanał?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz